RSS
czwartek, 09 sierpnia 2012

Dzisiejszy wpis dedykowany jest mojej kochanej, byłej już współlokatorce Isis. Obie propozycje są 100% wegan, więc nic dziwnego, że pomyślałam o Niej (jakby ktoś jeszcze nie wiedział, przeszła na weganizm w marcu i twardo się trzyma ;) ). Osobiście, nie wyobrażam sobie życia bez mięsa (ach, te kotlety z Koko), ale często zdarza mi się tworzyć coś z samych warzyw. 

Tym razem miałam ochotę na duuużo koloru w kuchni i, co za tym idzie, na talerzu!

jhnae

 

WARZYWA SMAŻONE NA OLIWIE

  • 0,5 cukinii
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka pomarańczowa
  • 1 papryka biała
  • 1 duży pomidor
  • 150g oliwek zielonych
  • 4 ząbki czosnku
  • 5 łyżek oliwy (użyłam cytrynowo-pieprzowej, handmade)
  • sól, pieprz, bazylia

Warzywa myjemy, kroimy w grubą kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy zmiażdżony czosnek. Kiedy się zezłoci, wrzucamy warzywa i dusimy do miękkości (ok.10 min). Pod koniec doprawiamy wedle uznania. 

Można podawać z ryżem lub kuskusem, ale świetnie smakuje też z ciemnym pieczywem.

kjhef

 

W tak zwanym "międzyczasie" powstał mój kolejny absolutny hit:

hjeowef

"BRUSZCZETTA" CZYLI MISZMASZ POMIDOROWO-PAPRYKOWY

  • 1 czerwona papryka
  • 1 pomidor
  • 3 ząbki czosnku
  • 7-8 zielonych oliwek
  • sól, pieprz, bazylia
  • 2-3 łyżki oliwy

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Smarujemy oliwą blaszkę i układamy na niej ćwiartki papryki i połówki pomidora oraz ząbki czosnku. Pieczemy ok 20 minut. Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy do ostudzenia. Z papryki i pomidora zdejmujemy skórkę i kroimy w drobną kostkę, oliwki w krążki, a czosnek najdrobniej, jak się da (co będzie trudne, bo z wierzchu utworzy się "skorupka"- ale ją też wrzucamy). Mieszamy dokładnie i doprawiamy według uznania. Przechowujemy w słoiczku w lodówce. 

(Powiem tylko tyle: do tego zgrillowana bagietka, dobra muzyka i pełnia szczęścia zagwarantowana!)

 

*** y ahora, la versión española, especialmente para mi vegana favorita :) ***

cariño, he dedicado esta entrada a ti, porque todo eso es vegano. ¡A ver si haces una u otra cosa y piensas en mi!

1. Verduras fritas:

  • medio calabacín
  • 1 pimiento rojo, 1 amarillo y 1 naranja
  • 1 tomate grande
  • 150g de aceitunas verdes
  • 4 dientes de ajo
  • aceite
  • especias

Es muy simple: lo cortas todo en deditos y fríes :D

2. "yo-sé-qué", que acompaña bien al pan

  • 1 pimiento
  • 1 tomate
  • 3 dientes de ajo
  • 7-8 aceitunas verdes
  • aceite, especias

Lo asas todo en el horno durante 20 minutos, le quitas la piel y lo cortas en deditos. Luego lo mezclas y ya está xD 

Es muy parecido a esa salsa de tomate y pimiento asado que hice una vez, la única diferencia es que no lo bates.

¡Te quiero, reina! Muuuuá



17:03, kasiekoziolek
Link Komentarze (1) »
środa, 08 sierpnia 2012

Taki oto tytuł nadałam sobie samozwańczo po tym, jak w kulinarnym szale popełniłam naraz dwa cuda zamknięte w słoikach. Dieta "na przytycie" ma tę cudowną właściwość, że jedynym ograniczeniem w moim jadłospisie, oprócz pojemności żołądka oczywiście, jest wyobraźnia. 

Żeby nie denerwować wszystkich dbających o linię, jedna propozycja jest z gatunku "fit but tasty", natomiast druga to zupełna jazda bez trzymanki i orgazm dla podniebienia... :)

 

fseg

CAŁONOCNA OWSIANKA ZE SŁOICZKA Z MALINAMI I JEŻYNAMI

stała się ostatnio tak popularna,że grzechem byłoby nie wypróbować. I muszę stwierdzić: dla miłośników owsianki i porannych leniuchów in spe to wynalazek godny kulinarnego Nobla!

  • płatki owsiane (5 łyżek)
  • mleko 2% (wg uznania, ja dałam tyle, aby zakryło płatki)
  • łyżka miodu
  • maliny i jeżyny                 *ilości mogą się różnić w zależności od rozmiaru słoika!

 

Płatki wsypać do słoika, zalać mlekiem, dodać miodu, wymieszać. Na wierzchu ułożyć maliny i jeżyny. Słoiczek zakręcić i wstawić na noc do lodówki :)

Voila!

 

Panie i Panowie, a teraz....

kjsg

BANANOWO-MASŁOORZECHOWE SMAROWIDŁO (DO WYJADANIA ŁYŻKĄ)

bomba pod każdym względem ;)

  • 2,5 banana
  • 5 łyżek masła orzechowego crunchy
  • łyżka miodu (w wersji hard)
  • 0,5 łyżeczki cynamonu

Banany ugniatamy, dodajemy masło orzechowe, miód i cynamon, mieszamy dokładnie do połączenia składników. Przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce- o ile cokolwiek zostanie po "spróbowaniu".

Voila!

 

 

Umieram z rozkoszy ;)

23:29, kasiekoziolek
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lipca 2012

njasksah

 

Tak się zdarzyło, że jestem obecnie w Kolonii. W związku z niemożnością gotowania, zamieszczam kilka zdjęć z małym, odautorskim komentarzem :) 

Panuje stereotyp, że w Niemczech je się głównie wursty i popija je piwem- nie powiem, jest w tym ziarnko prawdy, ale zgodnie z zasadą "dla każdego coś miłego", znalazłam swoją niszę w słodyczach, kanapkach z milionami dodatków (zdjęcia później) i bakaliami z Rossmanna, które występują w niezliczonej ilości wersji.  

Na razie nie miałam okazji robić wielu zdjęć, ale planuję w najbliższym czasie popełnić fotoreportaż :)

A tymczasem...

kjbsd

... i jeszcze bonus z uniwersyteckiej stołówki: jestem pod wrażeniem jakości serwowanego tam jedzenia. Codziennie mamy do wyboru 3-4 dania (jedno obowiązkowo wege), porcje są wielkie (Hiszpanie narzekają, że za duże- co za ludzie!) i są naprawdę dobre!!!

Oto propozycja z wczoraj:

kjbds

gyros sojowy z ryżem i sosem tzatziki, marynowane buraczki, serek z owocami i sok multiwitamina 

 

...more to come...

22:51, kasiekoziolek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 lipca 2012

sdf

 

Pobyt w Hiszpanii ostatecznie przekonał mnie, że oliwa z oliwek to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. W "czystej" postaci jest genialna, ale w połączeniu z innymi smakami i aromatami nabiera dodatkową nutkę dekadencji... :) jako, że w sklepach oliwy aromatyzowane kosztują krocie (a ich smak nierzadko pozostawia wiele do życzenia), zainspirowana ruchami na Durszlaku postanowiłam poeksperymentować na własną rękę.

Tak przygotowana oliwa musi leżakować około 3 tygodni, aby składniki zdążyły się wymieszać i "przegryźć", toteż na recenzję trzeba będzie nieco poczekać. Jak na razie, mogę cieszyć oko cudami w butelce :)

postępowanie w każdym z przypadków jest takie samo i jest proste jak konstrukcja cepa: do butelki wrzucamy składniki, zalewamy oliwą, zakręcamy i odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce na 3 tygodnie, od czasu do czasu potrząsając butelką.

WERSJA 1: Z ROZMARYNEM

WERSJA 2: Z CZOSNKIEM I SUSZONĄ PAPRYKĄ CHILI

WERSJA 3: Z CYTRYNĄ I ZIELONYM PIEPRZEM

WERSJA 4: ZE SMAŻONYM CZOSNKIEM I CZERWONYM PIEPRZEM*

 

*ta nie pojawiła się na zdjęciu z powodu brzydkiej butelki ;)

 

fds

rozmaryn

00:06, kasiekoziolek
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 lipca 2012

 

Zorientowałam się, że zarówno tytuł, jak i opis bloga nie pasują już do okoliczności, które zmieniły się diametralnie wraz z moim powrotem. Ta kilkumiesięczna przerwa w blogowaniu też zrobiła swoje. Z jednej strony chciałabym nadal zachować ten studencki charakter, z drugiej, znowu jestem w domu, mam większy dostęp do różnych składników i paradoksalnie, mniej czasu na gotowanie :) 

W związku z tym, postanowiłam zmienić conieco, mam nadzieję, że bez szkody dla samego bloga. Jako, że w moim życiu jedzenie i książki stoją ex aequo na pierwszym miejscu wśród moich miłości, być może raz na czas pojawią się tu recenzje i rekomendacje, myślałam też o opisywaniu knajp, do jakich uda mi się zawitać. Krótko mówiąc, pojawi się tutaj prawdziwy misz-masz, na razie eksperymentalnie.

Gotowanie i pisanie mają dla mnie wspólny mianownik, stąd też wziął się "kuchenny esej" :)

Co z niego wyniknie? Cóż, to się jeszcze okaże.

Tagi: prywata
17:26, kasiekoziolek
Link Dodaj komentarz »

hbytn

 

Pogoda za oknem nie zachęca do niczego. "Lato było jakieś szare...", jak głosi pewna piosenka Bardzo-Retro. Aby wprowadzić nieco słońca i zachęcić się do jakiejkolwiek aktywności, postanowiłam stworzyć napój Bardzo-Retro, nic to, że jest to retro raczej amerykanizujące, po prostu na nasz poczciwy kompot nie miałam żadnych składników ;) 

Panie i Panowie, mam przyjemność przedstawić Państwu lemoniadę.

 

LEMONIADA

  • woda mineralna gazowana bądź nie, w zależności od preferencji (ilość zależna od wielkości naczynia)
  • 1 duża cytryna
  • 1 limonka
  • 2 łyżki miodu płynnego
  • garść mięty
  • lód (dużo)

Do dzbanka wrzucić lód, wycisnąć sok z cytryny i limonki, wymieszać z miodem tak, aby się połączyły, a następnie wlać do naczynia. Liście mięty rozetrzeć w rękach i dodać, a następnie zalać wodą i wymieszać drewnianą łyżką.

Voila!

17:04, kasiekoziolek
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 lipca 2012

W końcu!!!

po nie-wiadomo-jakim czasie braku jakiejkolwiek aktywności blogowej, a pośrednio też kulinarnej, nadszedł czas na wznowienie działalności z nową energią i masą pomysłów :) co prawda, nadal mam problem z aparatem i muszę się posiłkować takim, który robi nienajlepsze zdjęcia, ale zawsze to coś...

Zmiany, zmiany, zmiany, już od 1,5 miesiąca jestem w domu, więc skończyło się studenckie gotowanie. Teraz za to jestem na diecie "na przytycie", więc muszę zwiększyć swoją aktywność w kuchni :) jako, że są wakacje, częstotliwość wpisów może być nieregularna, ale moje postanowienie poprawy jest mocne i postaram się już tak nie zaniedbywać bloga!

Na ponowne powitanie: po polsku- rosół, na czasie- ciastka otrębowe :)

 

das

 

ROSÓŁ

  • łopatka wołowa (ok. 300-500g)
  • pręga wołowa (200-300g)
  • skrzydełka kurczaka (2-3 szt)
  • włoszczyzna (opakowanie)
  • ziele angielskie (5-6 kuleczek), liść laurowy (5 szt)
  • przyprawa Vegeta (opcjonalnie)
  • sól, pieprz

 

Proste jak budowa cepa: do dużego (NAPRAWDĘ dużego) garnka wlewamy wodę- u mnie będzie z 6 litrów, wyparuje- i wrzucamy umyte kawałki mięsa, a następnie nastawiamy na średni ogień. Zanim się zagotuje, obieramy warzywa, cebulę "obsmalamy" na palniku tak, aby cała pierwsza warstwa była zwęglona.  Następnie wrzucamy do garnka, dodajemy ziele i liść
i ustawiamy ogień na minimum. Na tym praktycznie kończy się nasza rola- raz na jakiś czas usuwamy za pomocą sitka szumowiny oraz wyjmujemy warzywa, aby się nie rozciapciały,
a po około 2-3 godzinach (ja wolę potrzymać dłużej) dodajemy, lub nie, Vegetę, doprawiamy
i wyłączamy ogień.

I już!

 

 

fsd

 

CIASTECZKA OTRĘBOWO-OWSIANE Z MALINAMI I MORELAMI

  • opakowanie otrębów pszennych (150 g)
  • 5-6 łyżek płatków owsianych
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 100 ml wody
  • łyżka masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • łyżka miodu
  • maliny (ok 200 g)
  • morele (4 szt)

Do naczynia wrzucamy otręby, płatki, sodę i sól i mieszamy dokładnie. Owoce myjemy, morele kroimy w drobną kostkę i dodajemy do mieszanki. Do garnuszka wlewamy wodę, dodajemy masło i miód i podgrzewamy, aż masło się rozpuści. Wlewamy do garnka, dodajemy jajko i mieszamy dokładnie, aż do powstania "papki".

Formujemy dowolne kształty- ja najpierw spłaszczałam kuleczki, a następnie wycinałam wzorki foremką- wykładamy na blachę pokrytą papierem do pieczenia lub posmarowaną oliwą. Pieczemy ok 45 minut w temperaturze 180 stopni- i tak będą miękkie.

Najlepiej smakują ze szklanką zimnego mleka :)

 

 

 

 


13:01, kasiekoziolek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2012

jogo

 

Fatalnie! Nie mam aparatu, a co za tym idzie, prowadzenie bloga staje się nieco trudniejsze-no bo jak to tak, bez odpowiedniej prezentacji? Postaram się radzić sobie wszelkimi możliwymi sposobami, ale od razu przepraszam za jakość zdjęć. Żeby jakkolwiek zrekompensować małe niedogodności, postaram się, by potrawy były... ładne :) w myśl zasady zawartej w tytule posta! 

Lubię sobie czasem dogadzać. No dobra, nie czasem, gdybym nie była takim leniem, sprawiałabym sobie przyjemności kulinarne codziennie. Dzisiaj skorzystałam z bezsenności i tego, że już przed siódmą zaczęły bić dzwony z pobliskiego kościoła... Stwierdziłam, że skoro i tak nie zasnę, to zrobię coś pożytecznego- i tak oto powstało pyszne i miłe dla oka śniadanie :)

TO, CO KOZIOŁKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ

SKŁADNIKI:

  • kubek jogurtu greckiego (125g)
  • 6 dużych truskawek
  • dwie garście płatków/musli/granoli
  • 1/4 mango
  • łyżka cukru pudru

Jogurt mieszamy z cukrem pudrem. Truskawki kroimy w drobną kostkę, mango w półksiężyce. Do szklanki wrzucamy kolejno: truskawki, płatki i jogurt, następnie powtarzamy, po czym dekorujemy kawałkami mango.

Voila! :)

08:10, kasiekoziolek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 kwietnia 2012

serrr

Ile domów, tyle sposobów na sernik. Wielkanoc sprzyja wszelkim wariacjom na temat tego ciasta: wiedeński, krakowski, z pianką, z rosą itp., itd... Z rodzynkami lub bez. Niektórzy lubią na grubym cieście, inni idą z duchem czasu i serwują swoim bliskim New York Cheesecake. Osobiście najbardziej lubię taki, który składa się w większości z sera i jajek, bez dodatkowej mąki i udziwnień, za to z dużą ilością rodzynek i skórki pomarańczowej. A tak naprawdę, to najlepsze są okruszki...

SKŁADNIKI:

  • 1 kg tłustego twarogu
  • 8 jajek
  • kostka masła
  • 0,5 szkl cukru
  • opakowanie budyniu waniliowego
  • 200 gr rodzynek, namoczonych w rumie lub wódce
  • opakowanie skórki pomarańczowej

Ser mielimy trzykrotnie. Oddzielamy żółtka od białek. Masło ubijamy z cukrem na białą masę, następnie dodajemy po jednym żółtku. Gdy składniki się połączą, zaczynamy dodawać po łyżce twarogu. Do gotowej masy wsypujemy budyń oraz rodzynki i skórkę pomarańczową
i miksujemy jeszcze przez chwilę. Białka ubijamy na sztywno, a następnie wlewamy do sera
i delikatnie mieszamy (najlepiej drewnianą łyżką). Wylewamy do formy obsypanej bułką tartą lub kaszą manną i pieczemy ok. 1h w temperaturze 180 stopni. Góra szybko się przypieka
i pęka, więc najlepiej po około 20-30 minutach (gdy "zezłocieje") przykryć ją folią aluminiową.

Tagi: na słodko
08:58, kasiekoziolek
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 kwietnia 2012

mzrr

Pierwszy wpis z serii: wypieki wielkanocne :)

niezawodne połączenie smaku suszonej śliwki i gorzkiej czekolady, czyli tego, co koziołki lubią najbardziej!

SKŁADNIKI:

spód:

  • 0,5 kg mąki
  • kostka masła
  • 3 żółtka
  • 1/4 szkl cukru pudru

góra:

  • 400 g suszonych śliwek
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • płatki migdałowe
  • 50 ml czerwonego, wytrawnego wina

Wyrabiamy ciasto: mąkę przesiewamy, dodajemy cukier puder, oraz żółtka i posiekane masło (musi być zimne!), zagniatamy szybko i owijamy w folię aluminiową, a następnie wsadzamy na co najmniej 0,5h do lodówki.

W międzyczasie mielimy dwukrotnie suszone śliwki, dodajemy wina i dokładnie mieszamy.

Ciasto wałkujemy, wkładamy do blaski nasmarowanej masłem, nakłuwamy widelcem i pieczemy ok. 15 minut w temp. 180 stopni. Po tym czasie wyjmujemy, wykładamy masę śliwkową i dopiekamy dodatkowe 10 min. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Rozprowadzamy równomiernie na gotowym cieście, a następnie dekorujemy płatkami migdałów.

Voila!

Tagi: na słodko
13:08, kasiekoziolek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Durszlak.pl